Czy kitesurfing jest trudny? Sprawdź, czego możesz spodziewać się na pierwszych zajęciach

Czy kitesurfing jest trudny? Sprawdź, czego możesz spodziewać się na pierwszych zajęciach

Większość osób patrząc na kitesurferów szybujących nad wodą, zakłada, że ten sport wymaga lat przygotowań i wyjątkowych predyspozycji. Tymczasem struktura nowoczesnych kursów kitesurfingowych jest zaprojektowana tak, aby przeprowadzić cię przez kolejne etapy nauki w sposób bezpieczny i stopniowy. Pierwsze zajęcia odbywają się na lądzie, z dala od wody, a deska pojawia się w twoich rękach dopiero po opanowaniu podstaw sterowania latawcem.

Pierwsze kroki są łatwiejsze, niż się wydaje!

Wielu kursantów osiąga pierwsze samodzielne ślizgi już po kilku lub kilkunastu godzinach szkolenia. Skąd tak szybkie postępy? Klucz tkwi w przemyślanej metodyce nauki, która zaczyna się od gruntu pod stopami, a nie od wody. Każdy kurs kitesurfingu otwiera blok poświęcony zasadom bezpieczeństwa. Nie jest to formalność. To fundament, bez którego dalsza nauka traci sens. Uczysz się obsługi systemu quick release, który w sytuacji zagrożenia w jednej chwili odbiera latawcowi moc, a także rozpoznawania stref wiatrowych na plaży i zasad pierwszeństwa na wodzie.

Pierwsza lekcja wygląda zaskakująco spokojnie. Zaczynasz od małego latawca treningowego, który trzymasz w rękach i uczysz się prowadzić go po niebie w tzw. oknie wiatrowym. Ćwiczysz ruchy nadgarstka, obserwujesz reakcje latawca i budujesz intuicję, zanim w ogóle pomyślisz o desce. Dobra kondycja fizyczna jest pomocna, ale nie jest warunkiem wstępnym. Kitesurfing angażuje przede wszystkim zmysł równowagi i koordynację, a siłę fizyczną zastępuje technika. Instruktor przez cały czas pierwszych treningów pozostaje przy tobie. Asekuruje on latawiec, koryguje ułożenie rąk i podpowiada, kiedy zwiększyć, a kiedy zmniejszyć siłę pociągnięcia.

Na kursie kitesurfingu jeden na jednego w szkole KiteClub instruktor zajmuje się tylko tobą. Baza KiteClub leży na kempingu Małe Morze we Władysławowie u nasady Półwyspu Helskiego, a na wodzie masz z instruktorem łączność radiową.

Co wpływa na pierwsze tygodnie nauki?

  1. Warunki pogodowe mają bezpośredni wpływ na jakość szkolenia. Wiatr o sile 12-18 węzłów jest uznawany za idealny dla początkujących. Jest wtedy dość mocny, żeby latawiec pracował stabilnie, a przy tym wybacza drobne błędy sterowania. Przy zbyt słabym wietrze latawiec opada, przy zbyt silnym trudno go kontrolować. Dlatego dobra szkoła kitesurfingu monitoruje prognozy i dostosowuje harmonogram zajęć do aktualnych warunków.
  2. Regularność treningów przekłada się na tempo przyswajania umiejętności bardziej niż intensywność pojedynczych sesji. Kursant, który ćwiczy trzy razy w tygodniu przez dwa tygodnie, robi większe postępy niż osoba, która spędza cały tydzień na plaży raz w roku. Mięśnie i układ nerwowy potrzebują czasu na utrwalenie nowych wzorców ruchowych między sesjami.
  3. Najczęstszy błąd początkujących to nadmierne napinanie rąk i ramion podczas sterowania latawcem. Zamiast delikatnych, precyzyjnych ruchów nadgarstka kursanci instynktownie szarpią drążek, tracąc kontrolę nad latawcem. Drugi powszechny problem to zbyt wczesne skupienie uwagi na desce, zanim latawiec zostanie naprawdę opanowany.
  4. Pierwsze samodzielne pływanie bez asysty instruktora pojawia się zazwyczaj po kilku lub kilkunastu godzinach szkolenia. Oczywiście zależy to od twoich indywidualnych predyspozycji, regularności treningów i warunków pogodowych, ale ten przedział czasowy dotyczy większości kursantów uczących się w profesjonalnych szkołach.

Kitesurfing to sport dla osób w różnym wieku

Wiek przestaje być barierą, gdy spojrzysz na społeczność kitesurferów. Po kurs kitesurfingu sięgają też osoby po pięćdziesiątce i sześćdziesiątce. Więcej niż wiek znaczą tu nastawienie i cierpliwość. Odpowiednio dobrany sprzęt robi ogromną różnicę. Instruktor dobiera latawiec tak, żeby był stabilny i łatwo startował z wody. Deski treningowe są szersze i bardziej wyporowe, ułatwiając utrzymanie równowagi podczas pierwszych prób wstawania z wody. Dobra szkoła zawsze dobiera sprzęt do wagi, wzrostu i poziomu zaawansowania kursanta. Nie ma tu jednego uniwersalnego rozwiązania.

Satysfakcja z kitesurfingu wynika z bardzo konkretnego mechanizmu. Każda kolejna sesja przynosi wyraźnie mierzalny postęp. Pierwszy lot latawcem, pierwszy body dragging i pierwsze ślizgi na desce to momenty, które wyraźnie pokazują postępy w nauce. Rzadko który sport oferuje tak wyraźne kamienie milowe w krótkim czasie. Przed pierwszym kursem warto zadbać o kilka praktycznych kwestii. Sprawdź prognozę pogody na cały tydzień szkolenia, sprawdź, co szkoła zapewnia w cenie kursu (na przykład piankę, kask i trapez), a przede wszystkim skontaktuj się ze szkołą z wyprzedzeniem i podaj, kiedy możesz przyjechać. Dobra szkoła umawia zajęcia pod prognozę wiatru.

Nauka pod okiem instruktorów daje najlepsze efekty!

Próby samodzielnej nauki kitesurfingu na podstawie filmów z internetu kończą się zwykle frustracją i realnym ryzykiem kontuzji. Dobra szkoła daje wsparcie, jakiego nie da żaden poradnik ani film instruktażowy. Instruktor na bieżąco koryguje błędy i dba o bezpieczeństwo podczas nauki.

Szkolenie w dobrej szkole przebiega etapami. Zaczynasz od teorii i ćwiczeń na lądzie z latawcem treningowym, następnie przechodzisz do body draggingu, czyli poruszania się po wodzie ciągniętym przez latawiec bez deski. Dopiero po opanowaniu tych etapów pojawia się deska i pierwsze próby wstawania z wody. Każdy etap jest zaliczany przed przejściem do kolejnego. Wybierając miejsce do nauki, zwróć uwagę na:

  • staż szkoły i doświadczenie instruktorów,
  • liczbę kursantów przypadających na instruktora (najlepiej jeden instruktor na jednego kursanta),
  • jakość i stan sprzętu szkoleniowego.

Po ukończeniu kursu podstawowego dalszy rozwój wymaga rozważnego podejścia. Ćwicz na akwenach dostosowanych do twojego poziomu, unikaj wiatru powyżej swoich aktualnych możliwości i rozważ dołączenie do lokalnej społeczności kitesurferów. Bardziej doświadczeni zawodnicy chętnie dzielą się wiedzą i wskazówkami, których nie znajdziesz w żadnym podręczniku.

Kitesurfing wymaga czasu i systematyczności, ale próg wejścia jest dużo niższy, niż sugeruje efektowny wygląd tego sportu z brzegu. Przy wsparciu doświadczonego instruktora i regularnych treningach pierwsze samodzielne ślizgi po wodzie pojawiają się szybciej, niż większość kursantów zakłada przed rozpoczęciem nauki. Cierpliwość i zaufanie do procesu szkolenia to dwa najważniejsze zasoby, które warto zabrać na pierwsze zajęcia.

O szkole KiteClub

KiteClub to szkoła kitesurfingu we Władysławowie u nasady Półwyspu Helskiego, z bazą na kempingu Małe Morze przy płytkiej wodzie Zatoki Puckiej. Szkoła uczy wyłącznie jeden na jednego, bo wtedy kursant ma więcej czasu z latawcem i szybciej robi postępy. Gdy zaczyna wiać, szkoła dzwoni do kursantów, a informację podaje też na Facebooku i Instagramie. Własną motorówką szkoła dowozi kursantów na spot, na który akurat lepiej wieje. Za naukę płaci się po zajęciach, za realnie przepływane godziny. W cenie godziny jest sprzęt, łączność radiowa z instruktorem oraz jego asekuracja, czyli pilnowanie kursanta z wody. Szkoła uczy dorosłych i dzieci od 8 lat i 35 kg, bo dopiero przy tej wadze dziecko utrzyma pozycję przy pociągnięciu latawca. Zajęcia trwają od kwietnia do października. Wypożyczalnia wydaje komplet sprzętu bez kaucji i bez podpisywania umów. Warunkiem jest nagranie z pływania albo pół godziny z instruktorem. Zajęcia prowadzą instruktorzy z certyfikatami PZKite i IKO. W szkole można też kupić używany sprzęt. KiteClub działa od 2007 roku. Więcej informacji jest na stronie www.kiteclub.com.pl.

wejherowski24_kf
Serwisy Lokalne - Oferta artykułów sponsorowanych

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji