Pomorska metropolia czeka na przełom. W Sejmie waży się wspólny transport

Pomorska metropolia czeka na przełom. W Sejmie waży się wspólny transport

FOT. UM Wejherowo

W Warszawie rozstrzyga się sprawa, do której na Pomorzu dojrzewano od lat. Stawka jest większa niż sam tytuł ustawy – chodzi o transport, planowanie i codzienne dojazdy w regionie, który od dawna działa jak jeden organizm, ale wciąż bez wspólnego narzędzia do zarządzania. Delegacja samorządowców z Obszaru Metropolitalnego Gdańsk–Gdynia–Sopot wraca do Sejmu, bo finał parlamentarnych prac jest już bardzo blisko.

  • Lata rozmów i 61 samorządów przy jednym stole
  • Jeden bilet i mniej chaosu w dojazdach
  • W Sejmie bez sprzeciwu i z listami do posłów

Lata rozmów i 61 samorządów przy jednym stole

Na rozstrzygnięcie czeka ponad 1,6 mln mieszkanek i mieszkańców Pomorza. To właśnie oni mają być głównymi beneficjentami ustawy, nad którą samorządowcy pracują od ponad dekady. W tym czasie do jednego stołu usiadło 61 jednostek – miast, gmin wiejskich, miejsko-wiejskich i powiatów.

Przedstawiciele Obszaru Metropolitalnego GdańskGdynia –Sopot podkreślają, że projekt od początku powstawał ponad politycznymi podziałami.

„Łączy nas jeden cel: poprawa jakości życia mieszkańców oraz stworzenie narzędzi umożliwiających równomierny rozwój całego Pomorza – od największych miast po najmniejsze gminy” – wskazują samorządowcy.

To ważny sygnał także dlatego, że w regionie od lat mówi się nie o jednym spektakularnym przedsięwzięciu, lecz o uporządkowaniu codziennego funkcjonowania całej metropolii. Chodzi o to, by decyzje o transporcie, inwestycjach i rozwoju przestrzennym nie zapadały osobno, gdy skutki odczuwa ten sam obszar.

Jeden bilet i mniej chaosu w dojazdach

Najmocniej wybrzmiewa tu transport. Ustawa ma otworzyć drogę do zintegrowanego systemu komunikacji, w tym wspólnego biletu obejmującego różne środki przewozu. Dla mieszkańców oznacza to prostsze przesiadki, lepsze połączenia mniejszych miejscowości z ośrodkami pracy i nauki oraz krótszy czas spędzany w drodze.

Projekt zawiera też mechanizm ważny dla mniejszych samorządów. Zasada podwójnej większości ma sprawić, że przy strategicznych decyzjach głos niewielkich gmin nie zniknie w cieniu dużych miast. To rozwiązanie ma równoważyć siły w metropolii, zamiast je rozregulowywać.

W praktyce ustawa ma dać coś więcej niż wygodę w autobusie czy pociągu. Ma uporządkować planowanie inwestycji i ograniczyć koszty wynikające z braku wspólnej polityki transportowej i przestrzennej. Eksperci od lat wskazują, że chaos w tym obszarze oznacza dla regionu wielomiliardowe obciążenia społeczne i gospodarcze.

W Sejmie bez sprzeciwu i z listami do posłów

Dotychczasowe prace parlamentarne dają samorządowcom powody do ostrożnego optymizmu. Podczas pierwszego czytania nie padł sprzeciw wobec samej idei związku metropolitalnego. Pojawiły się uwagi i poprawki, ale debata miała rzeczowy, a nie konfrontacyjny charakter. Część propozycji została później uwzględniona w dalszych pracach.

W ostatnich dniach przedstawiciele Obszaru Metropolitalnego Gdańsk–Gdynia–Sopot wysłali również 459 listów do posłów, prosząc o poparcie projektu. Jak wskazują, w rozmowach mogli liczyć na otwartość parlamentarzystów z różnych ugrupowań, także tych z Pomorza.

Poparcie dla metropolii od lat płynie też spoza samorządów. Za projektem stoją środowiska gospodarcze, Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego, związki zawodowe oraz uczelnie i eksperci z kraju. To istotne, bo temat wyraźnie wyszedł poza polityczny spór i stał się rozmową o tym, jak region ma działać przez kolejne lata.

Jeśli Sejm przyjmie ustawę, dokument trafi do Senatu, a potem na biurko prezydenta. Samorządowcy liczą, że to właśnie teraz Pomorze dojdzie do momentu, na który czekało od dawna – i że wspólne decyzje przestaną być tylko planem, a staną się codziennym narzędziem rozwoju.

na podstawie: UM Wejherowo.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Wejherowo). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.