Na S6 uderzył w dostawczaka, a policjanci odkryli drugi problem

Na S6 uderzył w dostawczaka, a policjanci odkryli drugi problem

Na trasie S6 w Łęczycach Ford Focus wjechał w tył Fiata Ducato, a po chwili wyszło na jaw, że za kierownicą siedział 47-latek z cofniętymi uprawnieniami. Policjanci wejherowskiej drogówki pracowali na miejscu zdarzenia i szybko ustalili, że to nie był zwykły błąd na drodze. Teraz mężczyźnie grozi wysoka grzywna do 30 000 zł, kara pozbawienia wolności do 2 lat i obowiązkowy sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Do zdarzenia doszło wczoraj po południu w Łęczycach na trasie S6. Według ustaleń policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie 47-letni kierowca Forda Focusa nie zachował bezpiecznej odległości i najechał na tył Fiata Ducato. Dostawczak po uderzeniu został jeszcze odrzucony na bariery energochłonne, które również zostały uszkodzone.

Szybko okazało się, że sprawa ma poważniejszy wymiar niż sama kolizja. Mundurowi ustalili, że kierowca miał cofnięte uprawnienia do prowadzenia pojazdów, a decyzję w tej sprawie wydał Urząd Miasta w Gdyni . Mimo tego wsiadł za kierownicę i ruszył trasą S6.

Za ten czyn odpowie za spowodowanie kolizji oraz za przestępstwo z art. 180a Kodeksu karnego, czyli kierowanie pojazdem mimo cofniętych uprawnień. Grozi mu nie tylko wymierzona kara do 2 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna, ale także obligatoryjny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Po zakończeniu sprawy jego dane trafią do rejestru karnego, co może zamknąć mu drogę do wielu życiowych i zawodowych decyzji.

To jedna z tych drogowych historii, w których chwila lekceważenia zamienia się w sprawę karną z bardzo konkretnymi konsekwencjami. Na S6 nie skończyło się na uszkodzonym aucie i barierach - stawką okazały się też wolność, prawo jazdy i wpis do rejestru karnego.

na podstawie: Policja Wejherowo.