Kwiaty przy rondzie przypomniały, dlaczego ksiądz Jastak wciąż znaczy tak wiele

Kwiaty przy rondzie przypomniały, dlaczego ksiądz Jastak wciąż znaczy tak wiele

FOT. Urząd Miasta Wejherowo

W Wejherowie wystarczyło zatrzymać się przy rondzie jego imienia, by zobaczyć, że pamięć o księdzu Hilarym Jastaku nie jest tu tylko zapisem w nazwie na mapie. Pod pamiątkową tablicą pojawiły się kwiaty, a wraz z nimi wróciła opowieść o człowieku, który w najtrudniejszych latach dawał innym oparcie. W rocznicę jego urodzin przypomniano postać duchownego, dla którego solidarność nie była hasłem, lecz codziennym obowiązkiem.

  • Przy rondzie, które nosi jego imię, wróciła pamięć o człowieku od odwagi
  • Kapelan „Solidarności”, który był z ludźmi wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowali
  • Rondo z 2019 roku pokazuje, jak miasto zapisuje pamięć

Przy rondzie, które nosi jego imię, wróciła pamięć o człowieku od odwagi

Pod tablicą ku czci księdza prałata złożono kwiaty podczas uroczystości zorganizowanej przez Wejherowską Wspólnotę Pokoleń. Wśród osób, które przyszły oddać mu hołd, byli przedstawiciele miasta z przewodniczącym Rady Miasta Pawłem Formelą i radnym Leszkiem Szczypiorem, a także ci, którzy po prostu chcieli jeszcze raz wrócić do jego historii.

Formela mówił, że pamięć o Jastaku to nie ceremonia dla samej ceremonii, ale wyraz wdzięczności za postawę, która dawała ludziom siłę w czasach PRL.

„Jesteśmy pełni wdzięczności za jego skuteczne budowanie solidarności w trudnych czasach PRL”.

Tym samym rondo, przy którym na co dzień panuje zwykły miejski ruch, na moment stało się miejscem wyciszenia. W takich chwilach widać wyraźnie, jak bardzo nazwa ulicy czy ronda może nieść w sobie coś więcej niż tylko adres.

Kapelan „Solidarności”, który był z ludźmi wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowali

Hilary Jastak zapisał się w historii Pomorza jako duchowny, doktor teologii i kapelan „Solidarności” Stoczni Gdynia . Najmocniej pamięta się go jednak za to, że nie odwracał wzroku od cudzej krzywdy. W czasie Grudnia 1970 i później, w okresie stanu wojennego, wspierał rodziny ofiar oraz osoby represjonowane.

Jego nazwisko szczególnie mocno wybrzmiewa przy przypomnieniu mszy odprawionej 17 sierpnia 1980 roku w gdyńskiej stoczni im. Komuny Paryskiej. To właśnie ona przeszła do historii jako pierwsza msza polowa w zakładzie pracy w czasach PRL. Dla wielu była znakiem, że w miejscu napięcia i strachu można jeszcze mówić o godności i wspólnocie.

Jastak nie zamknął swojej działalności na sprawach wielkiej polityki. W 1991 roku powołał fundację, która miała wspierać zdolnych uczniów z ubogich rodzin. Za swoją pracę otrzymał między innymi Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski oraz tytuł Honorowego Członka NSZZ „Solidarność”.

Rondo z 2019 roku pokazuje, jak miasto zapisuje pamięć

Ksiądz Hilary Jastak zmarł 17 stycznia 2000 roku w Gdyni, ale jego obecność w regionie nie zniknęła. W Wejherowie pamięć o nim ma bardzo konkretny kształt – od 2019 roku jego imię nosi rondo u zbiegu ulic Necla, Gryfa Pomorskiego, Asnyka i Chmielewskiego. To właśnie inicjatywa wejherowian sprawiła, że nazwisko duchownego zostało wpisane w codzienny miejski krajobraz.

Dzisiejsze kwiaty pod tablicą nie były więc gestem jednorazowym. Raczej przypomnieniem, że w mieście nadal jest miejsce dla ludzi, którzy potrafią połączyć odwagę, pomoc słabszym i zwykłą ludzką przyzwoitość. A to, jak pokazuje historia księdza Jastaka, bywa pamiętane dłużej niż niejeden głośny slogan.

na podstawie: Urząd Miasta Wejherowo.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Wejherowo). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.