Wejherowscy karatecy wrócili z Bielska z wynikiem na tle Europy

Wejherowscy karatecy wrócili z Bielska z wynikiem na tle Europy

Na tatami w Bielsku-Białej nie było miejsca na przypadek – w Polish Open stanęło blisko 3000 zawodników z 33 krajów. W takiej stawce wejherowscy karatecy musieli walczyć nie tylko z rywalami, ale też z tempem i ciężarem każdej rundy. Najwyżej z ekipy Stowarzyszenia Sportów Walki Shotokan Wejherowo zaszedł Kacper Selonke, który zakończył start na 7. miejscu.

  • Turniej, w którym margines błędu był niemal zerowy
  • Najdalej zaszedł Kacper Selonke

Turniej, w którym margines błędu był niemal zerowy

Polish Open w Bielsku-Białej należy do najmocniej obsadzonych turniejów karate w Europie. Sama liczba uczestników mówi wiele: blisko 3000 zawodników z 33 państw to stawka, w której nawet solidny występ trzeba wywalczyć bez wahania i bez chwili oddechu. Każda kategoria była tu gęsta od nazwisk, a każdy pojedynek wymagał koncentracji od pierwszej do ostatniej sekundy.

Wejherowski klub wystawił czworo zawodników. Na listach startowych znaleźli się:

  • Jagoda Klawikowska – kumite juniorek powyżej 61 kg,
  • Barbara Brylowska – kata juniorek,
  • Kacper Selonke – kumite mężczyzn do lat 21 do 60 kg,
  • Robert Kwiatkowski – kumite mężczyzn do lat 21 do 60 kg.

Dla tak młodych i ambitnych zawodników sam start w takim turnieju ma ciężar większy niż zwykły wynik. To zderzenie z tempem, siłą i techniką, których na co dzień nie da się w pełni odtworzyć nawet na bardzo wymagających treningach.

Najdalej zaszedł Kacper Selonke

Spośród reprezentantów wejherowskiego klubu najlepiej poradził sobie Kacper Selonke. Po zaciętych walkach zakończył rywalizację na 7. miejscu, co przy tej obsadzie można odczytywać jako wyraźny sygnał, że jest już blisko poziomu, na którym o awansie decydują pojedyncze detale.

Pozostali zawodnicy również pokazali się z dobrej strony. Choć tym razem nie przełożyło się to na miejsce na podium, każdy z nich wrócił z doświadczeniem, którego nie da się kupić ani zastąpić kolejnym treningiem. Właśnie w takich turniejach widać, kto potrafi zachować spokój, gdy przeciwnik podnosi tempo i narzuca walkę na najwyższych obrotach.

Zawodników przygotowywali Maria Pieper i Rudolf Simenak. W przypadku wejherowskiego klubu nie bez znaczenia pozostaje też dotacja z Miasta Wejherowa, dzięki której możliwe są wyjazdy na imprezy o tak wysokiej randze. To wsparcie przekłada się na coś więcej niż sam start – na obycie, porównanie z mocniejszą stawką i sprawdzian, który potrafi przyspieszyć sportowy rozwój.

na podstawie: Urząd Miasta w Wejherowie.